poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Bardzo, a to bardzo dziękuję za miłe komentarze.
Dziękuję Ani i Andrzejowi za inspirację.
Pierwsze koty za płoty.
Ten blog to takie miejsce gdzie mogę pisać o swoim kocie co chcę, kto będzie miał ochotę to będzie czytał. 
Dla mnie to chronologiczny zapis dnia codziennego z życia koteczka.
W pracy staram się nie zanudzać innych, bo nie każdy lubi takich kocich opowieści.
Ale nie o tym chciałam pisać.
Więc po przywiezieniu Timona do naszego domu, biedne kocisko przemykało się po domu przez trzy dni.
Przez trzy dni spał pod naszą kanapą. Unikał z nam kontaktu. Była rozpacz ze strony córki, że kot jest dzik.
Tłumaczyłam żeby dać mu czas musi się oswoić.
Po owym okresie kotek bardziej się ośmielił, zaczął zwiedzać mieszkanie wszystko obwąchując. Nawet nastawiał się tak jakby chciał strzyknąć moczem każdy kąt, o mały włos a dostałam bym zawału jak to zobaczyłam. Ale to były pozory oznaczanie terytorium wszak kotek już wykastrowany.
Bawił się chętnie wędką i ganiał za piłeczkami, ale o pogłaskaniu, wzięciu na ręce lub przytuleniu można zapomnieć, Timon nie pozwalał na to, no i kolejna rozpacz bo kotek jest niedotykalski.
Ło matko i córko, kogo ja przygarnęłam, przecież miał być miziak i przytulak, tak zapewniała pierwsza właścicielka.
W następnym poście znowu coś naskrobię o początkach Tima w naszym domu.
Parę fotek rudego i do miłego.







8 komentarzy:

  1. wow! nie wiem czy to juz pisalam ale wyglada identyko jak ten moj bezdomny:P
    ten sam dlugi ogon...rude chyba tak maja :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Faaaaaaaaaaaaaajny kotek .... prawie wszystkie z czasem miziają ...
    Moja kota po 4 latach pozwala miziać i głaskać, tylko ''czasami'' drapnie lub gryźnie, ale tylko delikatnie.
    Musiałyśmy obie nauczyć się siebie nawzajem .....
    Mizianki dla koteczka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o rany mam nadzieję, że będę czekać krócej już jestem odporna na drapanie i gryzienie

      Usuń
  3. Moje rude też nie są mocno miziaste,czasem owszem przez minutkę a potem po łapach,taki koci świat niestety.Jedne miziaki inne trochę mniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 100% kota w kocie tak mi powiedział weterynarz

      Usuń
  4. Chyba rudzielce tak mają, Andrzej też nie należy niestety do najbardziej miziastych kotów na świecie ;) Ale i tak teraz już zdarza mu się częściej przychodzić na kolana czy pozwala się dłużej pogłaskać, więc to chyba przychodzi z czasem :) Wygłaskaj od nas Timonka (jak się da ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Timon wygłaskany, zawsze jak jest okazja muszę go wytulić i wygłaskać kot jakoś tego nie lubi ale robi się coraz bardziej cierpliwy i poddaję się pieszczotom głośno protestując miauczeniem

      Usuń